Wolontariat to nie tylko satysfakcja z pomagania innym. To także niezwykłe przygody, nowe znajomości i przyjaźnie, a także cenne doświadczenie.

1. Satysfakcja z pomocy

Szkolny klub wolontariatu z ZSO nr 4 w Gliwicach zorganizował bajkową imprezę „Witajcie w naszej bajce” dla dzieci z niepełnosprawnością intelektualną. W programie były m.in. zajęcia plastyczne i taneczne, a dzieciom najbardziej podobały się przejażdżki na kucykach. – Niektóre dzieci z uśmiechem na twarzy rzucały się i przytulały tak mocno, jakby chciały powiedzieć, że zrobiliśmy dla nich coś naprawdę wyjątkowego.

– opowiadał wolontariusz Rafał Sikora.

2. Nowe znajomości i przyjaźnie

Na tak dużej sportowej imprezie byłam pierwszy raz, ale mam nadzieje nie ostatni, bo to niesamowite doświadczenie. Spotkać w jednym miejscy ponad sto osób z takim zapałem do działania i charyzmą to jest coś! Najbardziej podobało mi się, że stworzyliśmy, głównie dzięki Milenie (jedna z osób odpowiadających za organizację wolontariatu), naprawdę zgraną drużynę. Ponadto w końcu mogłam na żywo zobaczyć mecz mojej ulubionej drużyny, bo grali w Katowicach. Nie wiem co jeszcze, strasznie dużo się działo, świetna atmosfera, ludzie, których łączy wspólna praca, często zamiłowanie do ręcznej…

– Magda Soboszczyk, wolontariuszka działająca w strefie boiska o wolontariacie na Mistrozstwach Europy w Piłce Ręcznej Euro 2016 w Katowicach

3. Doświadczenie i wpis w CV

– Ludziom, którzy kończą studia i nie mają czym się pochwalić, na rynku pracy jest bardzo trudno. Wolontariuszowi jest łatwiej. Pracodawca widzi, że taka osoba poświęca innym swój czas, czyli że po prostu jej się chce. Jeśli potrafiła dobrze pracować bez wynagrodzenia, będzie też dobrym pracownikiem za pieniadze (…). Kiedy przyglądam się wolontariuszom pracującym w Forum Obywatelskiego Rozwoju, widzę, że uczą się ekonomii w praktyce: opracowują analizy, zbierają dane, są na bieżąco z zagadnieniami ekonomicznymi. Z takim doświadczeniem nie powinni mieć problemu ze znalezieniem pracy w sektorze finansowym.

– Alicja Defratyka, ekonomistka z Fundacji Obywatelskiego Rozwoju

4. Wolontariat może stać się pasją

Doskonale pamiętam moją pierwszą książkę, jaką zeskanowałam – to była niewielka książeczka pt. „Dobry Staś”, ale przyniosła mi ogromną satysfakcję. Myślę, że moje zaangażowanie w tę pracę jest m.in. wynikiem przeświadczenia, że książki, które zeskanuję, po opublikowaniu może czytać cały świat. A pracownia jest takim ostatnim miejscem, gdzie ta książka jest przeglądana w tradycyjny sposób.

– Pani Krystyna Siechowska jest wolontariuszką w Bibliotece Śląskiej – skanuje książki tak by były dostępne przez internet dla wszystkich zainteresowanych.

5. Przygoda!

Przez blisko tydzień Spodek po brzegi wypełniony był pozytywną energią, a napędzany sportowymi emocjami prawie wzbił się w powietrze. Być częścią tego wydarzenia było prawdziwym zaszczytem i przygodą. Z pewnością zapamiętam niesamowitych kibiców, którzy przebrani w swoje barwy narodowe dopingowali sportowców: Król Norwegii, urocze starsze małżeństwo czy grupa kibiców przebranych w stroje łyżwiarzy szybkich na długo zapadną mi w pamięci. Ale najważniejsza część wspomnień związana będzie z ludźmi, z którymi tę imprezę współtworzyłem. Pracować w tak genialnej grupie wolontariuszy i organizatorów, których nigdy nie opuszczał dobry humor, a śmiechem miażdżyli najtrudniejsze chwile, to prawdziwa przyjemność! A inspiracja i motywacja, którą wzajemnie się dzieliliśmy, jeszcze długo będzie mnie napędzać do działania.

– Arkadiusz Winiatorski „Trapez” o wolontariacie na Mistrozstwach Europy w Piłce Ręcznej Euro 2016 w Katowicach